- Widziałaś Leona? - Pytałam się wszystkich po kolei, aż w końcu jakaś dziewczyna powiedziała mi gdzie jest.
Dziewczyna zaprowadziła mnie do sali z śpiewem. Zastałam Leóna z Camillą. Camilla to od niedawna mój wróg. Kiedyś była moją przyjaciółką. Fajna taka przyjaciółka która kradnie ci chłopaków co nie?
- Co wy tu robicie? - Zapytałam poważnie. León zrobił jakąś kwaśną minę.
- Dobrze ale mieliśmy iść na lunch.
- Dobrze już chodźmy.
Wyszliśmy z Studio i skierowaliśmy się w stronę kawiarni.
- Co to miało znaczyć w Studio ?
- Ale co?
- No z Camillą. Chyba pamiętasz jakie mieliśmy z nią akcję ? Przez nią prawe rozwalił się nasz cały związek.
- Wiem ale ja tylko pomagałem.
- Tylko ?
- Tak. Pamiętaj kocham tylko ciebię. Pamiętasz? Razem, na zawsze?
- Jak mogłabym zapomnieć. - Przytuliliśmy się i weszliśmy do kawiarni.
- To co ? Ja pójdę kupić nam soki.
- Dobrze.
Poszłam. Do Leona zadzwonił telefon. Wiem. Jestem wścipska ale musiałam dowiedzieć się z kim gada. Z rozmów wynikało że gada on z Camillą.
- Z kim gadałeś?
- Z nikim. Nie wiem o co Ci chodzi.
--------------------------------------------------------------------
Witam. To jest blog na którym będę pisała o Leoncescie. To jest moja ulubiona para w Violettcie.
Zapraszam do czytania i komentowania :)
PS. Ten rozdział dedykuję Mojej koleżance Wiktorii :D
Dobi



